|
Zakładki:
Argonauci
Teksty
|
środa, 13 lutego 2008
Z bloga na blog
Blog Kierunek Wschód powoli się rozkręca. Jest na nim już kilka cyklicznych wątków, które rozrastają się do coraz większych rozmiarów. Cały czas też kombinuję, by wykręcić jakieś następne. Po głowie chodzą „UNESCO na Wschodzie” i „Wschodnie ruiny”. Zaczyna się też tworzyć zapowiadana czytelnia z archiwalnymi tekstami. Tak więc jeszcze raz zapraszam na: A na zachętę jedna ze wschodnich fotek prosto z Petersburga :)
wtorek, 22 stycznia 2008
Blog - reaktywacja
Jako że od czasu do czasu ktoś tu jeszcze zagląda, zapraszam na nowego bloga a na nim: - historia grupy Kierunek Wschód - cykle fotograficzne, m.in. : Kolory Wschodu, Zwierzęta w podróży oraz Rowerowy Wschód - w przygotowaniu zaś wschodnia linkownia i wybór wschodnich tekstów. Mamoń
środa, 05 grudnia 2007
Ciekawostka z Tallina
pod takim oto adresem :) http://news.komunikacja.krakow.pl/kraj/index.php?id=200711143
piątek, 30 listopada 2007
Jeszcze jedna odsłona Tallina
W „Gazecie” powinna się pojawić już w poniedziałek. A w ramach jej będzie trochę przykładów zagospodarowania tallińskich fabryk, których wcale nie trzeba wyburzac albo oklejać styropianem.
A oto jedna z nich
niedziela, 25 listopada 2007
Polacy w Estonii
Po przyjeździe z Estonii obiecywałem, że napiszę o mieszkających tam Polakach. Tekst o Agnieszce, która wyjechała do Tartu, był już w papierowej „Gazecie”. Jutro w kolejnej odsłonie ”Przystanku Białystok-Tallin” opowieść Mariusza Gubały, który od stycznia wyjedzie na tallińskie ulice... trolejbusem! A oto i bohater tekstu za kółkiem
piątek, 23 listopada 2007
Kawałek Tallina trafi do Białegostoku
Nie wiecie o co chodzi? No to zajrzyjcie do zakładki teksty. A w niej do niejakiego ”Patentu”
Prezydent odpowiada
Mam zapowiedź, że dziś powinny wpaść mi na skrzynkę odpowiedzi prezydenta Truskolaskiego. Pytam o kilka patentów, które moglibyśmy przenieść z Tallina do Białego. Całość do przeczytania jutro w „Gazecie” (chyba, że odpowiedzi nie dotrą do tzw. dedlajnu :) Nowinki w zakładkach
Dwa kolejne teksty do poczytania w zakładce po lewej. Niestety, jeden z wcześniejszych - Internetowa Estonia - ”zdechł” (to są skomplikowane wyjaśnienia techniczne, teksty ponoć po pewnym czasie znikają do archiwum czy jakoś tak). Ale przypominam, że można go przeczytać w całości kilka wpisów niżej
środa, 21 listopada 2007
Jutro w „Gazecie”
Do poczytania kawałek tekstu o tallińskich ścieżkach rowerowych. Mogą wyglądać inaczej niż te, które mamy u nas :)
Zakładka nie działa :(
Chodzi o tekst o internmetowej Estonii. Dlatego wklejam go ”nażywo” w bloga Estonia w internecieIstniejący już od pięciu lat portal internetowy www.eesti.pl jest jednym z najlepszych źródeł informacji o Estonii. Ba, swoim patronatem objęła go nawet ambasada tego państwa. A tworzy go Kazimierz Popławski z podbiałostockich Nowodworców. - Stronę zacząłem budować w 2002 roku, gdy w telewizji pojawiły się pierwsze większe informacje o zmianach, które zaszły w ciągu kilku lat w tym kraju - wspomina Kazimierz, dziś student drugiego roku stosunków międzynarodowych i pierwszego roku zarządzania. - Estonia wydawała mi się krajem o bardzo ciekawej kulturze. Który choć leży na wschodzie i jest postrzegany jako kraj wschodni, tak naprawdę jest zachodni, czy nawet bardziej skandynawski. O tym, jak tam jest naprawdę, twórca portalu przekonał się po trzech latach, w 2005 roku, gdy po raz pierwszy wyruszył do Estonii. Zauroczyła go od razu. - Nie był to długi wyjazd. Zaledwie dwa tygodnie, które spędziłem w Tallinie i jego najbliższych okolicach. Pierwsza strona była skromna. Teraz, po kilku latach pracy, jest solidnym kompendium wiedzy o nadbałtyckim państwie. Znajdziemy na niej informacje przydatne przed planowaniem podróży - m.in. wiadomości o najważniejszych obiektach zabytkowych w poszczególnych miastach i regionach, wieści o możliwościach dotarcia do Estonii, zarys historii kraju czy serwis kulturalny. Kazimierzowi udało się nawiązać współpracę z kilkoma innymi zapaleńcami z Polski oraz fotografikami z Estonii, którzy podrzucili mu obrazki do galerii. Wśród nich znaleźli się Margit Kurvits, którego prace można często oglądać na widokówkach oraz w folderach turystycznych i Imre Klaasen, student prawa zafascynowany estońskimi krajobrazami. Na stronie w galerii nie brakuje też estońskich impresji Polaków. A jedno ze zdjęć podarował do galerii nawet Tomasz Tomaszewski! - Ze współpracownikami jest pewien problem. Bo z mojej strony nikt nie ma pieniędzy, to zajęcie hobbystyczne. A niewiele osób chce zrobić coś za darmo. Na szczęście na witrynę przychylnym okiem spojrzała Ambasada Estonii w Polsce. Nie dość, że w 2004 roku objęła ją swoim patronatem - wystarczyło jedno pismo - to jeszcze refunduje koszt serwera i przesyła do wykorzystania na stronie newsy z Estonii. - Jeżeli ktoś pyta o informacje o kraju w ambasadzie, to też jest odsyłany na naszą stronę - dodaje Kazimierz. Jednocześnie nie ukrywa, że witryna w dalszym ciągu jest „niszowa”. Powód takiego stanu rzeczy jest prosty. - Większość Polaków tak naprawdę nie jest w ogóle zainteresowanych Estonią - przyznaje. Sam Kazimierz wybiera się tam teraz na dłużej. Chciałby studiować na uniwersytecie w Tartu. - Myślę, by od przyszłego roku akademickiego wyjechać na program studencki Erasmus. Przez rok chciałbym studiować tam politologię. Co ciekawe, chce uczęszczać - nie jak to zazwyczaj czynią obcokrajowcy - na zajęcia nie po angielsku, ale po estońsku! - Estońskiego uczę się już od roku. Na razie mam opanowane podstawy. Ale nie zdecydowałbym się jeszcze teraz na rozmawianie w tym języku. Andrzej Kłopotowski |